Menu

Wywiad z Anną Matusiak - Rześniowiecką

  • 18.02.2018

Anna Matusiak-Rześniowiecka – dziennikarka radia RDC, prezenterka telewizyjna, współzałożycielka firmy organizującej przyjęcia weselne Ann & Kate Wedding Planners. Prywatnie od niedawna mama.

 

1)  Czym dla Ciebie jest sukces?

Wraz z upływem czasu redefiniuję to pojęcie. Kiedyś myślałam, że chodzi o to, żeby zrobić karierę, żeby być coraz wyżej na drabince zawodowej. Dziś wiem, że sukces jest wtedy, kiedy się rozwijam, kiedy czuję, że się spełniam, kiedy nie marnuję czasu, danego nam tu na ziemi. Świat mediów to specyficzny świat. Rządzi się swoimi prawami. Żyjemy w czasach coraz bardziej komercyjnych i plastikowych. Zaczyna brakować autorytetów. Wartości upadają. Etyka coraz mniej znaczy. Moralność też. Dziś sukcesem jest dla mnie zachowanie kręgosłupa moralnego, nawet wtedy kiedy delikatne ugięcie się - w brutalnym świecie show biznesu -  zapewniłoby wielkie powodzenie i nierzadko duże pieniądze.

 

2)  Co sprawiło, że zdecydowałaś się wziąć udział w akcji społecznej "Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój SUKCES"?

Kiedy padła taka propozycja zrobiło mi się bardzo milo. Bez absolutnie cienia kokieterii – nigdy tak samej siebie w myślach nawet nie nazwałam. Taka propozycja połechtała moje ego. A kogo by nie połechtała? Cieszyłam się, że poznam fantastyczne kobiety, że być może moje życiowe i zawodowe doświadczenie da komuś do myślenia... Kocham rozmowy z ludźmi. Kocham spotkania. Sensem mojego zawodu jest właśnie SPOTKANIE. Akcja "Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój SUKCES"? była od początku szansą na wyjątkowe spotkania. Tak czułam. Ale rzeczywistość przerosła jeszcze moje oczekiwania. Wspaniale!

 

3)  Jaka była Twoja droga do sukcesu?

Długa, kręta, wyboista... Dwa kroki do przodu, trzy do tyłu...  Takie jest życie. Życie to jedna wielka sinusoida. Kolorowo i idealnie jest tylko na facebooku. Gdzieś ostatnio przeczytałam, że można wypożyczyć 100 róż na 10 minut za 40 zł. Po co? Po to, żeby zrobić idealne zdjęcie walentynkowe na instagrama. Boże!!! To niemożliwe! Tworzymy wirtualną rzeczywistość, która nie istnieje. W tej rzeczywistości sukces niejedno ma imię. Zawsze jest spektakularny, kolorowy i wyjątkowy. Kobiety sukcesu nie mają podkrążonych oczu, są zawsze uśmiechnięte i nienagannie ubrane. Jedzą tylko kolorowe posiłki fit, mają czas codziennie robić zdrowe koktajle, a na zdjęciach pokazujących ich rzekome zmęczenie mają artystycznie dopracowany nieład na głowie – stylizacja a'la „mam niby potargane włosy...och jaka jestem zmęczona” a na twarzy idealny make up. A może nie tak idealny, ale filtry i photoshop zrobiły swoje... Mój sukces na żadnym etapie mojego życia zawodowego nie był tak bajkowy. I nawet nie chciałabym, żeby był... 

 

4)  Jak dbasz o swój rozwój osobisty i zawodowy?

Rozwijam się. Czytam. Poznaję ludzi. Wciąż wymyślam sobie nowe wyzwania. Uwielbiam to... Jakiś czas temu założyłyśmy z przyjaciółką Agencję Ślubną – Ann & Kate Wedding Planners. Nie rezygnując z dziennikarstwa – poszłam w usługi. Bo tworzenie ludziom najpiękniejszego dnia ich życia od A do Z jest czymś pięknym, fantastycznym, niepowtarzalnym, inspirującym. Łzy wzruszenia w oczach panny młodej napędzają mnie tak samo, jak wartościowy gość z historią w prowadzonym przeze mnie programie radiowym czy telewizyjnym... Powtórzę się, ale w życiu chodzi o SPOTKANIE... Wartościowe, wyjątkowe... Takie, które zostanie w pamięci. Takie, z którego często rodzi się nowy pomysł, nowe wyzwanie, nowa wartość... Niekoniecznie przeliczalna na pieniądze. Ale dająca EMOCJE. Bez emocji życie nie miałoby żadnej barwy.

 

5)  Co w sobie cenisz najbardziej?

Jestem uczciwa, pracowita i rzetelna. Szanuję w sobie te cechy. Chociaż one się nie zawsze opłacają... I pewnie nierzadko łatwiej by się żyło, gdyby tak człowiek był nieco bardziej cwany... Nie umiem. I nigdy nie chciałam się tego nauczyć.

Niedawno zostałam mamą. Moje macierzyństwo trwa od miesiąca, a już wiele zmieniło w moim życiu i myśleniu o tym, co naprawdę ważne. Po dwóch dobach życia naszego synka pojawiły się bardzo poważne komplikacje. Tygodnie spędzone na podłodze w szpitalu – obok łóżeczka dziecka trochę przewartościowują świat. Nie ma makijażu i pięknych fryzur. Jest zapłakana twarz i jeden wielki lęk. Bezsilność, kiedy nie można pomóc własnemu dziecku. Modlitwa. Jeśli za kilkanaście lat mój Syn będzie prawym, dobrym, uczciwym człowiekiem – będę mogła mówić o SUKCESIE swoim, jako CZŁOWIEKA, jako MATKI. To mój CEL.

 

6)  Co dał Ci udział w akcji społecznej "Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój SUKCES"?

Piękne spotkania. Wspaniałe znajomości. Poszerzone horyzonty. I poczucie, że świat jest pełen pięknych, barwnych kobiet, które warto poznać.

 

7)  Jaką myśl, radę, inspirację przekazałabyś innym kobietom?

Dziewczyny ... obudźcie w sobie pasję, a jeśli jest już obudzona – nie pozwólcie jej zasnąć. Pasja zmienia świat na lepsze. Całego świata żadna z nas nie naprawi. Ale od czegoś trzeba zacząć. Może od siebie?