Menu

Wywiad z Kariną Kończewską

  • 25.02.2018

Karina Kończewska - Wygrała z najgroźniejszym rakiem kości. Od dziecka walczy o życie, sprawność, o siebie. Przecięta bliznami, które niegdyś były ranami. Autorka książki "Droga do marynarza" i bloga „Taka Ja Marynarza.” Opowiada Światu swoją historię...

 

1) Czym dla Ciebie jest sukces?

Wygrałam z najgroźniejszym rakiem kości. Od dziecka walczę o życie, sprawność, o siebie. Wtedy, moja choroba dla mnie nie miała nazwy, nie miała nawet imienia. Po prostu była tylko reakcja o nazwie walka. Walczę o swój dom, o swoją rodzinę, o swoje marzenia. Ta moja osobista walka ma również swoją nazwę, jest to moja definicja sukcesu. Moją codzienną definicją sukcesu jest to, że stoję na swoich dwóch własnych nogach, jest nią to, że wiem że nie ma rzeczy niemożliwych a w ludziach wciąż tli się światło człowieczeństwa. Moja definicją sukcesu jest świadomość i najpiękniejszy  dowód na to, by nigdy nie mówić nigdy i gdy czegoś się bardzo pragnie, w to wierzy i przede wszystkim o to walczy, to choćby wszystkie gwiazdy wskazywały na niepowodzenie, to jednak jesteśmy w stanie zdobyć każdy szczyt... w moim przypadku szczytem jest córeczka, Jej uśmiech to najpiękniejsza definicja mojego sukcesu. Ona, Laura jak i cudowny mąż, który jest najwrażliwszym człowiekiem jakiego znam a zarazem najsilniejszym. Moja rodzina, mój dom, moje życie, wywalczone życie, to moja definicja sukcesu, dziękuję że żyje i mogę światu wykrzyczeć, że „Marzenia się spełniają a Cuda Zdarzają”.

 

2) Co sprawiło, że zdecydowałaś się wziąć udział w akcji społecznej "Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój SUKCES"?

Moja droga do sukcesu trwa od lat dziecięcych. Przed wypadkiem miałam obiecująco zapowiadająca się karierę koszykarki. Dusza sportowca, wojownika nigdy nie zgasła, wręcz przeciwnie, dokarmiam ją nowymi wyzwaniami, przekraczaniem własnych granic oraz zawziętymi ambicjami. Postanowiłam wziąć udział w akcji społecznej „Jestem kobietą sukcesu. Sama definiuje swój sukces” by pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych a ograniczenia stawia nasz umysł a nie ciało. Możemy osiągnąć wszystko, jeśli w siebie uwierzymy i jesteśmy gotowi na ciężka pracę.

 

3) Jaka była Twoja droga do sukcesu?

Jestem kobietą z jedna zasadą, jest akcja jest reakcja. Cenie życie za to, że należy do mnie i nie trwa wiecznie. W domu dbam o to by w pełni czuć się spełniona jako kobieta, żona, matka, jako człowiek. W kwestii zawodowej z tym samym zaparciem staram się pracować tak, bym mogła czuć się spełniona w swojej karierze.

 

4) Jak dbasz o swój rozwój osobisty i zawodowy?

Stawianie sobie wyzwań i celów przeplatane z marzeniami dodają mi porządnego kopa do działania. Najważniejsze to to, by nie stać w miejscu. Moja zasada - „Jest akcja, jest reakcja”, resztę zasad można złamać wink

 

5) Co w sobie cenisz najbardziej?

Cenie w sobie najbardziej upór oraz kierowanie się emocjami. Czasami w życiu codziennym bywa to uciążliwe, ale wypracowałam sobie aby te cechy, które są bardzo agresywne, by stały się motorem napędowym w życiu w walce o siebie jak i o rodzinę.

 

6) Co dał Ci udział w akcji społecznej "Jestem KOBIETĄ SUKCESU. Sama definiuję swój SUKCES"?

Udział w akcji społecznej „Jestem kobietą sukcesu. Sama definiuje swój sukces”, dał mi potwierdzenie, że to co robię, robię dobrze. Dodał mi wiary w siebie oraz mocy, by nigdy nie usiąść na kanapie i marnować czas.

 

7) Jaką myśl, radę, inspirację przekazałabyś innym kobietom?

Pragnę wszystkim kobietom poprzez swoją historię, poprzez takie akcje pokazać oraz udowodnić, że można. Że można mieć upór osła i pokorę dziecka by sięgnąć swojej gwiazdy. Można w życiu wszystko, jeśli się tego chce. Akcja dała mi najważniejsze,  nawiązanie nowych przyjaźni oraz współpracy biznesowych. Dziękuję, że mogłam być jedną z wielu wspaniałych ambasadorek.